"Fotel czy kozetka? Terapeutyczny setting dzisiaj"

V Śląskie Warsztaty PsychoterapiiInnowacje i kreatywność w psychoterapii – stare w nowym, nowe w starym” 25-26 listopada 2017 r., Gliwice

Leczenie terapeutyczne zaproponowane przez Freuda zakładało zredukowanie kontaktu pomiędzy pacjentem a analitykiem do minimum. Freud nie chciał, aby jakiekolwiek reakcje analityka zakłócały percepcję pacjenta. Jung był pierwszym terapeutą, który zaproponował rozmowę z pacjentem siedząc z nim twarzą w twarz. Po załamaniu relacji z Freudem w 1912 roku doszedł do wniosku, że terapia mniej zależy od technicznych uwarunkowań a bardziej od unikalnego dialogu, jaki się rozwija pomiędzy terapeutą a pacjentem. W swojej autobiografii „Wspomnienia, sny myśli” pisał: „Analityk i pacjent siedzą patrząc na siebie, oko w oko, czasami lekarz coś powie, czasami pacjent”. (Jung,1999, s.139). Uważał bowiem, że kontakt emocjonalny jest podstawą do zbudowania osobowej relacji z pacjentem w procesie terapeutycznym. Dopiero pod koniec lat 40-tych ubiegłego wieku Ferenczi, jako pierwszy analityk freudowski, zaproponował pacjentom dialog terapeutyczny na fotelu.

A dzisiaj? Fotel jest powszechnie stosowaną praktyką, podkreślającą osobowe spotkanie dwóch osób będących w relacji terapeutycznej. Natomiast coraz więcej psychoterapeutów pracując z pacjentami o patologicznej strukturze osobowości proponuje im zmianę pozycji na leżącą. Uznają, że aby nastąpiło uwolnienie ego od masywnych projekcji potrzeba dodatkowej przestrzeni „pomiędzy”. Terapeuci też, czując się coraz bardziej przytłoczonymi i obezwładnionymi przez materiał psychiczny pacjenta, próbują stworzyć jakąś formę „dystansu”, który pozwoli im lepiej skupić na uczuciach przeciwprzeniesieniowych i reflektować. Zatem: fotel czy kozetka? Czy dzisiaj te dwie formy settingu mogą współistnieć ze sobą?

„Fotel czy kozetka? Terapeutyczny setting dzisiaj”